Lubisz się pośmiać z byle czego ?

Get Gifs at BestCodez.com Get Gifs at BestCodez.com Get Gifs at BestCodez.com Get Gifs at BestCodez.com Get Gifs at BestCodez.com Get Gifs at BestCodez.com
Dodatki na bloga
Get Gifs at BestCodez.com Get Gifs at CodemySpace.com Get Gifs at CodemySpace.com
RSS
niedziela, 19 września 2010
Hej gdzie te chłopy


Hej gdzie te chłopy
te niebożęta
co noszą portki od święta

Chleją pod krzakiem
z musztardówki
przechleją swoje "ołówki"

Gdy dobijają
liter na łebka
to już zezują na ślepka

Język się plącze
i kapie ślina
pięknieje każda dziewczyna

Szpagaty robią
pełzają w błocie
bełkoczą o full "robocie"

Potem wywiną
na drodze orła
śmieje się głupio ich morda

Hej gdzie te chłopy
wcale ich nie ma
bo każdy to zwykła ściema

Przyniosę wiadro
źródlanej wody
na "przemęczone" te głowy

Hej ty psubracie
nie drzyj tu ryja
przodem do domu się zwijaj

Tam żonka czeka
wałek ma w ręce
ciąg dalszy jak w tej piosence

"Gdzie ci mężczyźni
prawdziwi tacy  . . ."
a tutaj "zwłoki" na tacy

Hej nie warcz na mnie
ty ochlapusie
jak mnie zezłościsz uduszę

Gorzałka dobra
ale w naparstku
zamykam uszy od wrzasku

I co mi zrobisz
tu jeden z drugim
mam ostry język i długi

Hej dosyć żartów
panowie mili
byście się nie obrazili

sobota, 18 września 2010
Przestanę wybaczać


Pije whisky przy kontuarze w barze
Chce utopić całą gorycz na kobiety
Północ już wybiła na zegarze
Nie chce wracać dziś do domu niestety

Komu ja potrzebny na tym świecie?
Żona mnie zrozumieć już nie myśli
Cud kochanka tak traktuje jak te śmiecie
Sekretarce co noc inny wciąż się przyśni

Sąsiadeczka siedzi w aucie z adwokatem
Ta z przeciwka poderwała nam lekarza
Spod siódemki pełna strachu, mąż jej katem
Z jedenastki obejmuje aptekarza

Jak tu nie pić, skoro wszystkie baby
Omijają mnie z daleka jak zarazę
A ja chciałbym je dla siebie do zabawy
Chciałbym wszystkie, o tym ciągle marzę

Chwiejnie wstaje - Gdzie podziały się me siły?
Przyjdę rano, żeby znowu porozpaczać
Głupie baby, żeby się tu nie zdziwiły
Jak przestanę im tą zdradę mnie - wybaczać

Na bolące głowy


Są takie sposoby
Na bolące głowy
Cud mini spódniczka
Biuścik bez staniczka

Nogi aż do szyi
Tak  . . .  tak moi mili
Usta rozchylone
Oczy rozmarzone

Nie oprzerz się bracie
Goły czy w krawacie
Młokos, bądź staruszek
Kocha nasz podbrzuszek

Na pupy zezują
Namioty im stoją
Ślinią się skutecznie
W pierś biją serdecznie

Wzrokowców to życie
Każdą kochać skrycie
Wierność - śmiechu warta
Lala - losu karta

Są takie sposoby
Na niewierne głowy
Wyrzucić za drzwi
Niech im się nie śni

Że każda to zdzira
Wskakuje do wyra
Na palca kiwnięcie
Pozwoli na wzięcie

Wystarczy zagwizdać
Żeby w niej się ślizgać
Auto otworzyć
Dolar (stówę) w rękę włożyć

Pieniądz musi brzęczeć
A będziesz miał wzięcie
Sporego masz węża?
Wezmę cię za męża

Uwiążę przy budzie
Poniesiesz dom w trudzie
Ale musisz bracie
Na co dzień w krawacie

Paznokcie mieć czyste
To jest oczywiste
Język kulturalny
Bo pożytek marny

Z czegoś prostackiego
Bez domu własnego
Pokaźnego konta
Który innym sprząta

Za dużo wymagam?
Trudna bracie rada
Podstawa solidna
Nie chcę być biedna

Są takie sposoby
Na bolące głowy
Zawsze mam być chora?
Wyjdę za doktora

Pięć etatów trzyma
Bożka przypomina
Wyleczy gdy trzeba
W noc wzniesie do nieba

Są takie sposoby
Rozmarzonej głowy
Czarować, zdobywać
Zamiast ciągle gdybać

Mam takie sposoby
Na bogate głowy
Rozumem okryte
Dla mnie wyśmienite

niedziela, 21 marca 2010
Wiosennie


Śniegu nima
mrozu nima
poszła pierdolona zima

Słońce grzeje
w dupę wieje
wróbel się na dachu śmieje

Wiosna łazi
i zezuje
marnym ciepłem nas tu szczuje

Grzmotnąć cepem
tę lebiegę
w tą szyderczą polską gębę

Czary mary
kop do dupy
niech spieprzają wszystkie chłopy

Wiosny się im
tu zachciewa
cienki pisior w portkach śpiewa

A w kieszeniach
mają dziurę
i ściemniają tu te ciule

Morał taki
z tej wiosenki
wybij z głowy se panienki

Tak tu tworzę
też wiosennie
głupi humor coś mi więdnie

Cała więdnę
tu marcowo
nie chce mi się ruszać głową

Pieprzę wiosnę
wolę lato
i co mi tu zrobisz za to?

Wraz z wiosennym czołganiem otwieram jedno oko!


sobota, 21 listopada 2009
Kobieto

jesteś  . . .  batem na bezsilną męską duszę
jesteś  . . .  cierniem założonym na tej skroni
jesteś  . . .  miotłą czyszczącą jego konto
jesteś  . . .  któż cię ty kobieto tu poskromi

bądź  . . .  kucharką co garnkami głośno trzaska
bądź  . . .  sprzątaczką pucującą wszystkie kąty
bądź  . . .  kochanką, co rogaczem go uczynisz
bądź  . . .  czy masz tu jeszcze jakieś wąty?



środa, 18 czerwca 2008
Raz stoi, raz zwisa

Dziwni są faceci i pewni siebie
Chociaż z trudnościami często se nie radzą
Polują na młode mając włos już siwy
I podwójne życie zawsze prowadzą

Honor i ambicje gdzieś poniżej pępka
Dbają o penisy robiąc im okłady
Jeśli im nie staje, wali im na głowę
Bo starość z młodością nie daje rady

A przecież wystarczy popukać się w głowę
Równolatek tyle kręci się wokoło
Chcesz mieć szczęście w życiu takie prawdziwe
Weź se równolatkę, będziesz mieć wesoło

I na koniec powiem wszystkim facetom
Wszak nie sztuka z portek wyciągnąć penisa
Sztuką mieć jest głowę, nie gotową pałę
Bo penis sobie raz stoi, raz zwisa


niedziela, 15 czerwca 2008
A gdy będę ...


A gdy będę już staruszką
Usiądę w cieniu pod gruszką
Założę futrzane bambosze
Przeliczę swe nędzne grosze
Do buzi włożę szczęki
By miłe wydawać dźwięki
W koczek upnę włos siwy
Przygarbię grzbiet swój sędziwy
I będę Ciebie wspominać
Zwiędłą swą pierś wypinać
A dziś  . . .  skaczę z radości
Bo miło mieć emailowych gości
Kłaniam się w pas Waszmości
Dla takich mam dowcip i ociupinkę mądrości



środa, 14 maja 2008
Baca


Wędruje Baca górską ścieżką
Halniak popycha go do domu
Cienkie ma nogi jak kozica
Ale co tutaj do tego komu

Gdy się tak dowlókł do progu chaty
Ryknął, aż echo dudniło w górach
Wszystkie "chomiczki" tutaj zaliczę
I wówczas w zdobycze będę bogaty

Tak sobie marzy  Baca nieborak
Kierpce zdejmując ze swych odcisków
Pomylił wszystko ze stadem owiec
Ale nie dosyć ma tych umizgów

Szczęścia Ci życzę Baco strudzony
Niech Halny chłodzi spocone ciało
Miej w życiu wszystko co najlepsze
Bo szczęścia zawsze bywa za mało

Na pamiątkę dla BACA33
http://chomikuj.pl/BACA33

K A S I A


Punkt widokowy


Kupił se Baca wielką lornetkę
"Punkt widokowy" co dnia zalicza
Trzęsą się pory na chudej dupce
Trzyma je tylko w spodniach kotwica

Zez mu się zrobił z jego oczu
Na bokach "wzgórki" coraz to nowe
Chciało by wspinać się tu na każdą
Wszak wszystko ma już do tego gotowe

Włos mu się zjeżył od sprośnych myśli
Poci się biedak od tych wyborów
Drżą zdechłe mięśnie na kurzej klatce
Zrób Ty użytek ze swoich "porów"
HEJ !

wtorek, 22 stycznia 2008
Czy Pani mi wyjaśni?
Otrzymałam drugi wierszyk :

A czy Pani mi to wyjaśni
Skądże to się bierze właśnie ?
Że  . . .  choć o to nikt nie prosi
Coś opada i się wznosi  . . . ?
Że spokoju wciąż nie daje
Kiedy tak bezecnie wstaje
Bez niczyjej wszak pomocy  . . .
I przeszkadza w dzień i w nocy
Budząc myśli potargane  . . .
A stosunek,  proszę Pani  . . . ?
Jaki jest do tego z rana
Kiedy nie chce spocząć  . . . ?
Właśnie !
Może Pani mi to wyjaśni ?
Bo ciekawość, proszę Pani
Jest jak myśl nieokiełznana
Co przeszkadza w dzień i w nocy  . . .
Wichrzy myśli oraz kocyk
Który spada na podłogę  . . .
Rady sobie dać nie mogę
Z tym, co myśl zaprząta właśnie  . . .
Może Pani mi to wyjaśni ?

Ściskam  . . .
Pan Ciekawski


I tym razem poczułam się zobowiązana do odpowiedzi :

Już wyjaśniam zawiłości
Żeby było wszystko prościej
To te wzgórki i dolinki
Które mają jak malinki  . . .
Co zapachem nęcą, kuszą
Zawładnęły myślą, duszą
Raz seksownie się kołyszą
I o względy wszystkich proszą
To znów wzgórki rozchylają
Kogoś jakby zapraszają
A mokradło kusi, nęci
Pozostawia już w pamięci
Zapach i te wnętrza błogie
Co chcą dać rozkosze Tobie
Wiesz już o co tutaj chodzi ?
Co mi dziś po głowie chodzi ?

Pani wyjaśnia







 











Punkt G
Otrzymałam taki oto wierszyk :


Szukałem już palcem
Szukałem pisiorem
Szukałem językiem
I wibratorem
Pytałem się kumpli
Pytałem sąsiada
Nie pytam się księdza
Z nim kurwa nie gadam
Pytałem w aptece
Szukałem też w necie
Jak orgazm najszybciej
Zapewnić kobiecie
I wszędzie mi mówią
Że w sumie to grunt
By znaleźć ten kurwa
Jebany G punkt



Tak więc odpowiedziałam :



Popukaj się w czoło
I pomyśl raz jeszcze
Wysuń naprzód język
Bo ze złości trzeszczę
Gdy języka zbraknie
Wspomóż się pisiorem
Ale nie malutkim
I nie wchodź tam z worem
A gdy tak nie znajdziesz
Ofermo ty taka
Sprowadź migiem księdza
Bo jak nie, to draka
On jest spec od tego
Gadać z nim  nie musisz
Tylko spróbuj lekcji
Co sutanny kusi
No  . . .  znalazłeś wreszcie
Z pomocą księżula ?
Nie ? . . .  to właź tam cały
Gdzie pachnąca dziura
Po omacku szukaj
Bo tam przecież ciemno
Nie bój się zapachu
Od niego tylko kwiaty więdną
Nosem szoruj ściany
I językiem smakuj
Jak teraz nie znajdziesz
To się zaraz pakuj
Po co mi oferma
Co znaleźć nie umie
Gdy dostaniesz kopa
Każdy mnie zrozumie



Takiemu nic nie pomoże


Kiedy ranne wstają zorze
Jemu nic to nie pomoże
Nawet gdyby młoda, zgrabna
To nie stanie jemu laga

Gdy południe już się zbliża
Zerka za tą, która chyża
Worki wiszą pod oczami
No i wiszą  . . .  wiemy sami

Po południu ziółka pije
Ze starości ledwo żyje
Ale nadal jeszcze zerka
Na odbicie do lusterka

A wieczorem już nie może
Ustać na bolącej nodze
Ciężko siada na fotelu
I przegląda coś w playboyu

Tylko we śnie ma tych gości
Bo jest rzeźki jak w młodości
Pieści, kocha piękne ciała
Każda z młódek by go chciała

Morał z tego zaś wynika
Nikt już nie chce starego pryka
Co w portaskach ma spiralkę
Całkiem zwiędłą, a w ręku laskę


sobota, 19 stycznia 2008
Wirtual a real


Ranek budzi śpiące oczy
Coraz prędzej serce bije
Już zasiadasz przed ekranem
Bo tam czujesz się, że żyjesz

Szybko włączasz komputerek
Uruchamiasz gadu  -  gadu
Czujesz się super modelem
Wszystkim wciskasz dużo czadu

Już gromadą do cię walą
Panny, wdowy i mężatki
Stare, młode, piękne, brzydkie
Przywdziewając piękne szatki

Puszysz się tak przed tym tłumem
Superman pod każdym względem
Dyplom masz najlepszej uczelni
Konto w banku to z psim swędem

Bryka z klasą obok willi
Dawno temu świat zwiedziłeś
Teraz szukasz tylko uczuć
Cenisz to, co sam przeżyłeś

Już umawiasz to spotkanie
Chociaż kulisz się ze strachu
Żeby ona się nie skapła
Żeś jest kłamcą głupi gachu

A gdy w końcu się spotkali
Oko w woko już w realu
On okazał się prostakiem
A do tego taki staruch

Tak to bywa w wirtualu
Można grać komedię nocy
Lecz gdy przyjdzie do realu
Wtedy ty otwierasz oczy



wtorek, 15 stycznia 2008
Skutki zimowego lenistwa

Spódnica się nie dopina
Bluzki skurczyły się w praniu
A biustonosz już nie mieści
Tego, co najpiękniejsze mają panie

Brzuch mi sięga aż po brodę
Wcięcia w talii nie ma
Lepsza wiosna, lato, jesień
Niż leniwa zima

A apetyt ciągle koński
Indyk, kurczak i szyneczkę
Waga co dzień idzie w górę
Wygląd przypomina beczkę

Przyrzeczenia sobie składam
Co dnia i co z tego
Gdy jedzonko ciągle nęci
Chociaż oczy przerażone
z wyglądu swojego

Rusz się wreszcie, warczę w duchu
Zacznij co dnia ćwiczyć
Wyrzuć z myśli to lenistwo
I zdrowego życia zacznij się uczyć

Już od jutra zacznę biegać
Jeździć na rowerze
Nakrzyczałam tak na siebie
"Ruszaj sie tłusty frajerze"

Co okaże się w efekcie
Zobaczycie sami
Schudnę, czy też padnę trupem
I nie będę już z Wami





wtorek, 11 grudnia 2007
Mój ląd


Ląd ucieka w snów kołyskę
Te marzenia takie bliskie
Wtem obudził mnie misiaczek
Taki jeden przystojniaczek



Teraz robi coś fajnego
Bo ma gdziesik cosik swego
Oj dana, oj da dana
Cosik wzięło mnie od rana



W mym łóżeczku fajne misie
Mają słodko uśmiechnięte pysie
Mą samotność usadziłam w kącie
I znowu marzę o tym lądzie



 
1 , 2 , 3